niedziela, 1 września 2013
Rozdział Szósty.
Gwałtownie się podniosłam, zalana potem ciężko dysząc. Miałam koszmar, chyba się domyślacie jaki. Na początku nie bardzo wiedziałam gdzie się znajduje, ale gdy już się uspokoiłam, poszłam do łazienki przemyć twarz. Była trzecia w nocy, usiadłam na łóżku, wiedziałam że nie zasnę więc włączyłam po cichu telewizję. Ciężko, jest mi ciężko, chciałabym komuś się wygadać powiedzieć o tym wszystkim, ale boję się. Boję się ze nikt mi nie uwierzy. Ale z drugiej strony wiem, że ułożyło by mi. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale... Ale co ja sobie myślę nikt się o tym nie dowie fobii by o mnie pomyśleli. Nie to nie wchodzi w grę. Wydawało mi się ze moje rozmyślania trwają chwilę, ale była już ósma. Pościeliłam łóżko, nadal byłam cała w siniakach dlatego założyłam długie spodnie i zwykły podkoszulek zakrywając brzuch. Stanęłam przed lustrem, widząc swoje włosy przeraziłam się, zrobiłam kotkę i zeszłam do kuchni zjadłam płatki i wróciłam do pokoju. Po godzinie wszedł Dominic.
- Schodzisz na śniadanie? - Zapytał szukając mnie wzrokiem.
- Jadłam już.- Powiedziałam wychodząc z łazienki.
Chłopak cofnął się i zamknął za sobą drzwi. Za każdym razem kiedy na niego patrzyłam przypominał mi się opiekun który mnie molestował. Za każdym razem zbierało mi się na płacz kiedy o tym myślałam. Zasnęłam.
Kiedy się obudziłam było po czternastej. Zeszłam na dół, ale nikogo nie było, dlatego wyszłam do ogródka. Dominic i Justin rzucali się do basenu. Przystanęłam przy krawędzi basenu.
- Gdzie jest Casandra? - Zapytałam czując na sobie ich wzroku.
- Wyszła z Jakiem wrócą wieczorem. Coś się stało? - Teraz już stał obok mnie, wcześniej tego nie zauważyłam, ale miał niezły kaloryfer.
- Chciałam z ni porozmawiać to wszystko. - Tak właśnie chciałam z nią szczerze porozmawiać, ale chyba będę musiała poczekać z tym do jutra.
- Dołączysz do nas? - Wtrącił Justin, ale już po chwili żałował.
- Nie. - Wróciłam do domu, usiadłam w fotelu i włączyłam telewizor.
Siedząc i oglądając po jakimś czasie Dominic przeszedł przez salon i poszedł na górę. Zaraz po nim do salonu wszedł Justin, usiadł na kanapie i spojrzał na mnie.
- Co? - W moim głosie dało się usłyszeć rozdrażnienie.
- Nic, trochę słabo zaczęliśmy. Spróbujmy jeszcze raz. Jestem Justin. - Podał mi rękę.
- Oh. Daj sobie spokój.- Powiedziałam cała uwagę skupiając się na filmie w telewizji.
- Nie możemy normalnie pogadać co nie? - Zapytał.
- Nie. - Wstałam poszłam do pokoju.
Na schodach wpadłam na Dominica, żebym nie upadła złapał mnie w talii. Uśmiechnęła się tylko i poszłam do pokoju, było już późno więc poszłam pod prysznic. Wysuszyłam włosy i poszłam spac.
*****
Claire
Sorry, że takie krótkie, ale jakoś nie mam weny. Julie i Justin na początku nie są najlepszymi przyjaciółki Ale obiecujemy że w krótce to się zamieni..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz