Obudziłam się w nocy strasznie wystraszona myślałam, że jestem w sierocińcu usłyszałam kroki w moim pokoju szybko wyciągnęłam rękę w stronę lampki i ją zapaliłam obróciłam się i zobaczyłam Justina. Byłam na niego zła ja tu koszmar przeżywam a on chodzi sobie po moim pokoju w nocy jak nigdy nic.
- Powaliło Cię, Strasznie mnie wystraszyłeś.- Powiedziałam a on zauważył to, że jestem wystraszona.
- Przepraszam, śpię u Dominica i pomyślałem, że możemy pogadać - Powiedział i usiadł obok mnie.
- W nocy?!. - Spytałam.
- Nie mogłem spać - Odpowiedział.
- Ja teraz też nie będę mogła - Dodałam.
- Tylko wszedłem do twojego pokoju. - Odpowiedział.
- Tak wiem male niemiłe wspomnienia z sierocińca. - Powiedziałam i odwróciłam gwałtownie od niego wzrok.
- Wyżal się komuś w końcu ulży ci. - Powiedział.
- Nie mam komu. - Odpowiedziałam.
- Wiem, że sie prawie nie znamy ale uwierz mi możesz mi ufać. - Powiedział.
- Więc... Nie jestem dziewicą - Powiedziałam..
- No to da sie zrozumieć jak każda dziewczyna w tym wieku i dla tego się boisz ? - Odpowiedział.
- Nie o to chodzi straciłam dziewictwo gdy miałam 9 lat od tego dnia byłam co wieczór gwałcona dla tego chciałam jak najszybciej aby ktoś mnie adoptował wtedy to wszystko mijało, ale często wracałam do sierocińca. - Powiedziałam, ze złami w oczach.
Wtedy się do mnie przytulił a ja wtuliłam w jego tors.
- O boże.. trzeba komuś o tym powiedzieć.. - Powiedział i spojrzał mi w oczy.
- Obiecałeś mi coś.. - odpowiedziałam.
- No to już się zamykam -Powiedział.
- Dobra puść mnie już. -Po moich policzkach cały czas spływały łzy. W ogóle nie wiem dlaczego akurat jemu zaufałam, myślałam że to Casandrze powiem jako pierwszej Ale nie jemu.
- Poczekaj nadal nie rozumiem skąd są te siniaki. - Nadal trzymał mnie w swoich umięśnionych ramionach.
- Bił mnie podczas tego wszystkiego. - Był taki silny ze nie mogłam się id niego oderwać.
- Puścisz mnie czy nie? - Zapytałam.
- Jesteś pewna ze nie chcesz nikomu tego powiedzieć? - Puścił mnie.
- Tak jestem pewna. - Wytarłam łzy z polików.
Nic nie odpowiedział, przez chwilę siedzieliśmy w ciszy. Światło z lampki mali dawało, oświetlało tylko łóżko więc, jego było słabo widać gdyż stał obok.
- Chciałabym iść spać, mogę? - Ziewnęłam.
Pokiwał tylko głową i wyszedł, zgubiłam światło i poszłam dalej spać.
Obudziło mnie światło wpadające do pokoju przez rolety. Nie wiem dlaczego, ale strasznie bolała mnie głowa. Ściągnęłam z siebie piżamę i stanęłam przed lustrem w łazience. Moje ciało już wyglądało lepiej, siniaki nadal na nim były, ale już nie tak widoczne. Założyłam krótkie spodenki i bluzkę na ramiączka, pod to oczywiście kostium Tym razem kolorowy. Związałam włosy i zeszłam na śniadanie. Wszyscy już siedzieli przy stole.
- Dzień dobry. - Usiadłam przy stole i zaczęłam grzebać w swoim talerzu.
- Muszę wyjść, mama wróci ode mnie wcześniej więc przekażcie jej żeby nie czekała z kolacją.- Wstał uśmiechnął się i wyszedł.
Po zjedzeniu pomogli mi posprzątać i poszli, w sumie to Dominic szarpał się z Justinem,aby go wrzucić do wody, co mu się udało. Wróciłam na chwilę do pokoju umyć zęby i też wyszłam na dwór usiadłam na leżaku i zamknęłam oczy.
Poczułam czyjeś ręce na moich ramionach. Wystraszyłam się, od razu otworzyłam oczy i odwróciłam głowę. To był Dominic.
- Nigdy więcej mnie nie dotykaj zza skoczenia. - Powiedziałam wystając.
- Nie przesadzaj przecież tylko cię dotknąłem. - Powiedział podnosząc ręce do góry.
Spojrzałam na Justina, zrozumiał mnie i nic się nie odzywał. Nie byłam zła na Dominic nic nie wiedział.
- Dołączysz? - zapytał po chwil. Pokiwałam głową i zaczęłam zdejmować ciuchy. Miałam nieźle ciało, nie licząc tych siniaków, ale bbyły już prawie nie wwidoczne więc nie wstydziłam się pokazać ciała.
Czułam ba sobie ich wzroku. Zamoczyłam nogę, wód była strasznie zimna. Widziałam jak Justin wychodzi z niej i podchodzi do mnie.
- Nawet się nie waż. - Cofnęłam się.
Szybko do mnie podbiegł i złapał w talii. Najpierw starałam się wyrwać to nic nie dało. Nasze.spojrzenia się spotkały. Odwróciłam szybko wzrok i podjęłam kolejną próbę uwolnienia się. Znowu nie wyszło kiedy chciał mnie wrzucić złapał się za jego szyję i wpadliśmy do wody razem. .
*****
Claire & Carola.
Trochę ona.i trochę ją. Proszę dawajcie.komentarze jak czytacie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz