Podjechaliśmy pod duża willę. Nie rozumiałam jak taka rodzina chciała takiego kogoś jak ja, wysiadłam z auta i zobaczyłam umięśnionego blondyna który skojarzył mi się z gwałcicielem w sierocińcu. Podszedł do mnie.
- Hej jestem Dominic- Powiedział i sie uśmiechnął.
- Wiem a ja jestem Julie - Powiedziałam i puściłam jego rękę. Chyba wyczuł, że jestem wystraszona. Podeszła do mnie Casandra i objęła mnie ramieniem, spojrzałam na nią.
- Dominic oprowadzi cię po domu.Prawda ? - I spojrzała na niego.
- Tak Tak - Odpowiedział z chęcią. Spojrzał na walizkę obok mnie, podszedł do niej i wyciągnął rękę. Ja spojrzałam się na niego wystraszona.
- Spokojnie nie zabiorę ci jej - Powiedział a ja mu pozwoliłam ją wziąć, i sie sztucznie uśmiechnęłam.
Poszedł w stronę domu, a ja niepewnie za nim. Otworzył przede mną drzwi wtedy weszłam do środka.
Ujrzałam strasznie duży salon z plazmówką i wielka kanapą, zobaczyłam też ogromną kuchnię była wyposażona w przeróżne gadżety. Poszliśmy schodami na górę pokazał mi pokój.
- To jest mój pokój. - Powiedział.
- Następny jest twój a jeszcze następny rodziców. - Dodał.
- A łazienka ?- Spytałam
- Każdy pokój połączony jest z łazienką masz własną. - Powiedział.
- O mój borze - Szepnęłam
- Mówiłaś coś ?- Spytał .
- Nie nie - Skłamałam.
- To dobra idź do swojego pokoju rozpakuj się i zrób co tam chcesz niedługo jest obiad przyjdę po ciebie. - Powiedział troskliwym głosem .
- Ok. - Odpowiedziałam.
Po czym Dominic znikł mi z oczu bo poszedł do swojego pokoju wtedy ja weszłam do pokoju nazwanego teraz moim. Zobaczyłam Fioletowe ściany i piękne białe łóżko, piękną meblościankę w jasnym kolorze drzewa do tego biurko z fioletowym laptopem i telewizor taki jak był w salonie.
Wyjęłam swoje dwie jedyne bluzki i schowałam je do szafy tak jak pozostałe rzeczy. Wtedy do pokoju weszła Casandra spojrzała na zawartość szafy.
- Coś nie wiele masz tych ciuchów. I takie nie zadbane. - Powiedziała a ja wzruszyłam ramionami.
- Nie mam innego wyboru. - Powiedziałam i sie na nią spojrzałam.
- Jutro rano pojedziemy do centrum handlowego i ci coś kupimy. Mamy basen z tyłu domu chcesz po obiedzie z nami popływać? - Spytała a ja spojrzałam sie na szafe.
- Więc kostium też kupimy. Pójdziemy do fryzjera i kosmetyczki. - Ja nic nie mówiłam nie chciałam się sprzeciwiać. Wtedy wyszła z pokoju.
- O i zejdź zaraz na dół jest obiad. - Powiedziała i zamknęła za sobą drzwi.
***
Tu Carola... Sory że wcześniej nie pisałam no ale moja BFF się wami zajęła. Mam nadzieję, że wam się podoba ten rozdział napisany przeze mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz